Dzisiaj mamy: Wtorek 21.11.2017

Najlepszy szef kuchni gotuje w Parku. Spróbujcie jego popisowych dań w restauracji Villa Gardena

DSC01986 resized_20171011_021816672Piersi z kaczora z foie gras, musem śliwkowym i chrzanem - to popisowe danie Dominka Duraja, ale nie jedyne, które w jego wykonaniu zachwyca. Szef kuchni w restauracji Villa Gardena, właśnie został uznany „Szefem Roku" Polski Południowej według prestiżowego przewodnika Gault&Millau. – To duma, wyróżnienie, ale też duża mobilizacja do dalszej pracy – podkreśla Duraj.

– Już po śniadaniu?

– Tak, staram się przyrządzać raczej coś na szybko. Dziś była bułka z serem i szynką. Praca w gastronomii jest dość czasochłonna, a do tego z domu do Parku Śląskiego dojeżdżam prawie 45 kilometrów.

– Zdaje sobie pan sprawę z tego, że po werdykcie Gault&Millau czasu może być jeszcze mniej?
– Nie ukrywam, że trochę na to liczę. Trafiają już do nas goście, którzy, słysząc o tym sukcesie, specjalnie przyjechali, żeby spróbować naszych dań. Sprawa jest jednak dosyć świeża. Na statystyki jest jeszcze za wcześnie.

– To spory sukces szefa kuchni i całego zespołu. Co dla pana oznacza tak ważna nagroda?
– To miłe, jak każde wyróżnienie. Podkreślę mocno, że w tej branży nie chodzi o zdobywanie tytułów, raczej o stworzenie miejsca z klasą, które będzie miało całościową koncepcję na wysokim poziomie. Chodzi zarówno o kuchnię, jak i obsługę. Starania zespołu dostrzegli inspektorzy z Gault&Millau. To nie jest nasz cel nadrzędny, ale na pewno wspaniała wiadomość, bo żółty przewodnik jest honorowany przez większość państw w Europie i na świecie.

– Jest pan w stanie powiedzieć, co zrobiło na inspektorach największe wrażenie?
– Trudno o taką ocenę, bo te osoby rzeczywiście, tak jak jest to często pokazywane w filmach, przychodzą incognito. Oczywiście, uważny obserwator może się zorientować, że dany gość jest bardziej wymagający i zadaje więcej pytań. Jednak zawsze uczulam moich współpracowników, aby starali się na stałe wskoczyć na wysoki pułap i na tym samym poziomie obsługiwali każdy ze stolików.

– Czy tym razem ktoś się zorientował, że to akurat wizytator z Gault&Millau?
– Nie. Mamy taką zasadę, że przy zamówieniu menu degustacyjnego, ja lub moi zastępcy, wychodzimy do gości. I podejrzewam, że właśnie wtedy mieliśmy rozmowę z inspektorem. Ale trudno powiedzieć, kiedy to było, bo w ogóle klienci są coraz bardziej wymagający i zadają sporo pytań.

– Jest pan tutaj ponad rok. Mimo że to krótko, efekty dostrzegli nawet eksperci.
– Po roku osiągnęliśmy pewien poziom, natomiast zdaję sobie sprawę, że mamy jeszcze sporo do zrobienia. Ta nagroda to oczywiście dobre podsumowanie okresu spędzonego w Villa Gardenie, ale również owoc mojego ponad 20-letniego doświadczenia w zawodzie.

– Na czym polega fenomen Villa Gardena? Co wyróżnia ją spośród tysięcy innych restauracji?
– W ubiegłym roku myśleliśmy dużo nad koncepcją miejsca. Zdecydowaliśmy się na kuchnię międzynarodową, która nie jest specjalnie ograniczona, ale – ze względu na miejsce i otoczenie, w jakim się znajdujemy – akcentuje mocno naturę, las i ogród. Założyliśmy sobie, że nasze potrawy będą proste, jednak przyrządzane w niestandardowy sposób. I to się udało.

– Czy pana zdaniem jest jeszcze coś do poprawy?
– Każda restauracja musi się stale rozwijać. Trzeba tworzyć nowe dania i wprowadzać innowacyjne składniki. Nie można stać w miejscu, bo wtedy do restauracji przylgnie taka łatka. Tego należy unikać i ciągle robić krok do przodu. Z drugiej strony, w kuchni nie można przekombinować. Najważniejszy jest przecież dobry smak potraw.

– Mówi pan o otoczeniu. Zdarza się, że zakłada pan kalosze i szuka składników w zakamarkach Parku Śląskiego?
– Chętnie korzystamy z jego zasobów. Zbieramy oczywiście te zioła, które nie są pod ochroną. Ostatnio znajdujemy również sporo grzybów. Zdarza się, że przyrządzamy z nich dania. Można ich skosztować w naszym menu degustacyjnym.

– To zapewne popisowe dania w Villa Gardena. Dlaczego warto po nie sięgnąć?
– Zawsze nakłaniam do zamówienia u nas menu degustacyjnego, które w standardowej formie składa się z pięciu dań, a w poszerzonej z siedmiu. Rzecz jasna, porcje są mniejsze niż te a la carte, aby nasz gość był w stanie wszystkiego skosztować. Takie menu pokazuje zarówno kreatywność kuchni, jak i charakter samej restauracji. Zazwyczaj składa się ono z dwóch przystawek, dania mięsnego i rybnego oraz deseru. Wcześniej jest jeszcze poczęstunek „na raz” oraz przerywnik między daniami głównymi, najczęściej to granita, czyli zmrożony lód z sokiem owocowym. Na sam koniec serwujemy petit four, czyli coś słodkiego lub wytrawnego. Menu degustacyjne wybieramy danego dnia z karty. Ale to nie jest obligatoryjne, możemy podejść do wyboru tych dań bardzo indywidualnie.

– Każdy znajdzie coś dla siebie? Wegetarianin również?
– Właśnie wprowadziliśmy kartę jesienną, na której są pozycje wegetariańskie, a nawet wegańskie. W menu znalazło się sporo warzyw korzeniowych, grzybów, biała i czerwona kapusta, jarmuż oraz dynia.

– Celuje pan już w kolejny tytuł?
– Jeżeli chodzi o przewodniki, kolejnym jest Michelin, ale na razie inspektorzy odwiedzają tylko Warszawę i Kraków. Może kiedyś się to zmieni. Jednak bardziej niż na wyróżnieniach, zależy mi na stworzeniu w restauracji atmosfery i kuchni, które trafią do odbiorcy. Serdecznie zapraszam do Villi Gardeny, sprawdźcie, jak nam się to udało.

Stadion Śląski areną Memoriału Kamili Skolimowskiej 2018 [KUP BILET]

22563584 1536739859726976_1083806127_oMemoriał Kamili Skolimowskiej w 2018 roku odbędzie się na Stadionie Śląskim! 10 dni po zakończeniu lekkoatletycznych mistrzostw Europy największe gwiazdy Królowej Sportu wystartują w Chorzowie. Już od dziś możecie nabyć bilety na to wyjątkowe wydarzenie, do sprzedaży trafiła limitowana pula wejściówek w promocyjnej cenie!

To już pewne – 22 sierpnia 2018 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie odbędzie się dziewiąta edycja Memoriału Kamili Skolimowskiej. Impreza, która od lat przyciąga największe gwiazdy światowej lekkoatletyki oraz dziesiątki tysięcy kibiców, w przyszłym roku po raz pierwszy odbędzie się na Śląsku. Po wielu latach spędzonych w Warszawie – rodzinnym mieście najmłodszej polskiej mistrzyni olimpijskiej – jeden z najważniejszych polskich mityngów lekkoatletycznych przenosi się do Chorzowa. Jak podkreśla dyrektor imprezy, Marcin Rosengarten, to szansa na rozwój zawodów.

- W Warszawie spędziliśmy pięknych osiem lat, na PGE Narodowym padło wiele znakomitych wyników i każdego roku impreza przyciągała coraz to więcej kibiców, jednak ze względu na to, iż nie jest to lekkoatletyczny obiekt, nie mogliśmy rozgrywać tam wszystkich konkurencji, szczególnie biegowych a przecież mamy w nich wielkie gwiazdy. Przeprowadzka na Stadion Śląski to możliwość rozwoju. Obok świetnych rzutów widzowie zobaczą czołowych biegaczy świata. Po prostu – Memoriał Kamili Skolimowskiej przyciągnie na ten piękny stadion dziesiątki największych gwiazd światowej lekkoatletyki. Jestem przekonany, że 22 sierpnia przyszłego roku obiekt zapełni się kibicami spragnionymi wielkiego sportu, a doskonale wiemy, że mieszkańcy Śląska sport po prostu mają we krwi – mówi Rosengarten.

We wtorkowe przedpołudnie symbolicznego otwarcia rzutni na Stadionie Śląskim dokonali mistrzowie Anita Włodarczyk i Piotr Małachowski. Dwójka polskich czempionów, medalistów olimpijskich, stała się tym samym swoistymi rodzicami chrzestnymi rzutni na chorzowskim stadionie. To gwarancje, że miejsce to będzie w przyszłości świadkiem niesamowitych lekkoatletycznych pojedynków uwieńczonych rekordowymi wynikami.

- Pierwszy raz jestem na Stadionie Śląskim. Wspaniały obiekt, już wyobrażam sobie doping tysięcy polskich kibiców na zawodach lekkoatletycznych i aż przechodzą mnie ciarki. Bardzo przypomina mi on tak szczęśliwy dla mnie stadion w Berlinie. Nie mogę się już doczekać pierwszego startu! – zapewnia rekordzistka świata Anita Włodarczyk.

Zmodernizowana arena będzie teraz najważniejszym obiektem lekkoatletycznym w kraju.

- Jesteśmy przekonani ze środki które wydaliśmy na przystosowanie obiektu do funkcji lekkoatletycznych będzie procentować. – podkreślił Wojciech Saługa, marszałek województwa śląskiego.

Już dziś do sprzedaży trafiła specjalna, limitowana pula biletów, których promocyjna cena zaczyna się od 15 zł. Dodatkowo dla pierwszego 1000 osób, które zakupią wejściówki on-line, przygotowana została kolekcjonerska wersja biletu z autografem mistrzyni olimpijskiej Anity Włodarczyk. Warto podkreślić, że Memoriał Kamili Skolimowskiej to pierwsza impreza na nowym Stadionie Śląskim na którą bilety trafiły do sprzedaży! Będzie je można nabyć za pośrednictwem serwisów kupbilet.pl oraz ebilet.pl, a także w punktach Empik, Saturn i STS na terenie całej Polski.

Dla nich najważniejszy jest szczytny cel. Denso po raz czwarty patronem alejki w Parku Śląskim

Denso2017Firma Denso Thermal Systems Polska po raz czwarty została patronem alejki w Paru Śląskim. Dzięki temu na konto Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wpłynie aż 12 tysięcy 100 złotych!

Już w zeszłym roku japoński producent samochodowych komponentów wylicytował alejkę za rekordowe 9 tysięcy 100 złotych. Tym razem dorzucił do tego jeszcze dodatkowe trzy tysiące - za roczne prawo do nazwy alejki zapłaciła aż 12 100 złotych. W ciągu ostatnich czterech lat firma przekazała dla fundacji Jurka Owsiaka za pośrednictwem licytacji alejki już prawie 30 tysięcy złotych.

– Nie da się ukryć, że ta kwota robi ogromne wrażenia. Cieszymy się, że nasza licytacja alejki cieszy się niesłabnącym powodzeniem – mówi Łukasz Buszman, rzecznik prasowy Parku Śląskiego. – Dla nas współpraca z Denso jest bardzo istotna. Przypomnę, że w latach ubiegłych firma wspierała nas również podczas organizacji biegów.

Licytacja rocznego prawa do nazwy alejki trwała dwa tygodnie. Jeszcze na kilka dni przed jej zakończeniem cena wynosiła trochę ponad tysiąc złotych. W dniu finału orkiestry wywindowała ją Grupa Netia. Jednak Denso po raz kolejny było czujne i jeszcze przebiło ofertę.

Jacek Gwóźdź, prezes zarządu i dyrektor generalny Denso przyznaje, że z jednej strony to efekt japońskiej konsekwencji, a z drugiej ogromnej wagi, jaką jego firma przykłada do współpracy z lokalnymi społecznościami. – Na razie to jedyna aukcja dla WOŚP na jaką się zdecydowaliśmy, ale nie wykluczamy, że jeszcze w jakiejś weźmiemy udział – mówi i zapewnia, że nazwa alejki się nie zmieni. – Jeżeli natomiast chodzi o kwotę, to nie ma ona dla nas biznesowego znaczenia. Cel jest charytatywny i szczytny. Tym się kierujemy – tłumaczy Gwóźdź.

Przypomnijmy jeszcze, że alejka Denso znajduje się w ścisłym centrum parku, przy często uczęszczanej „Dużej Łące", przebiega nią główny ciąg komunikacji pieszej. W jej bezpośrednim sąsiedztwie mieszczą się także Hala Wystaw „Kapelusz", promenada im. gen. Jerzego Ziętka, budynek dyrekcji oraz liczne restauracje. Ścieżkę widać z kolejki linowej „Elka". Jej długość to ponad 400 metrów.

Fundacja Park Śląski rusza z kampanią edukacyjną na temat czystości powietrza

DJI 0682Fundacja Park Śląski prowadzi kampanię antysmogową. Wyznaczono 40 punktów pomiarowych na terenie parku. Różnią się gatunkami drzew w otoczeniu oraz odległością od zanieczyszczonych ulic. W ten sposób zostanie zbadany wpływ roślinności (przede wszystkim drzew) na jakość powietrza.

Normy jakości powietrza są w naszym regionie często przekraczane. W kwietniu Sejmik Województwa Śląskiego przyjął ustawę antysmogową, która zacznie obowiązywać już od września. Niestety, zanieczyszczonym powietrzem oddychamy każdego dnia, ale jest o nim głośno przede wszystkim w sezonie grzewczym. Wiosną oraz latem powietrze filtrują drzewa, więc o nim zapominamy. Czy powinniśmy?

Rośliny w procesie fotosyntezy pobierają z powietrza dwutlenek węgla, a oddają tlen. Jedno drzewo produkuje w ciągu roku tyle tlenu, ile zużywa człowiek w ciągu dwóch lat życia. Poprzez liście, drzewa wychwytują cząsteczki pyłów oraz sadzy, a także rozmaite szkodliwe substancje gazowe, zanieczyszczające powietrze. Ale nawet drzew może kiedyś zabraknąć i ludzie sami przyczyniają się do ich marnowania, nie będąc tego świadomymi. Dlatego od początku czerwca do końca listopada 2017 roku, Fundacja Park Śląski realizuje projekt edukacyjny „Park Śląski jako Zielone Płuca Śląska – kampania antysmogowa dla mieszkańców śląskich miast, z podkreśleniem roli zieleni miejskiej jako rezerwuaru czystego powietrza", który uzyskał dotację w konkursie ogłoszonym przez Wydział Edukacji i Nauki w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego w Katowicach.

 

IMG 0045Wyniki znajdą się na tablicy

Proponowana kampania antysmogowa zostanie zrealizowana w obrębie Parku Śląskiego. Jest to obszar zieleni miejskiej wybitnie wyróżniający się wśród najbardziej zanieczyszczonych miast naszego regionu. Na Śląsku brakuje dużych kompleksów leśnych, dlatego z racji niepodważalnej roli drzew w oczyszczaniu powietrza, istnieje pilna potrzeba nadania zieleni miejskiej Śląska rangi równoważnej puszczom obecnym w innych częściach Polski.

– W ramach proponowanego projektu planujemy sprawdzić, jaka faktycznie jest jakość powietrza w różnych częściach Parku Śląskiego. Wyznaczyliśmy 40 punktów pomiarowych różniących się gatunkami drzew w otoczeniu oraz odległością od zanieczyszczonych ulic – tłumaczy Anna Poraj, prezes Fundacji Park Śląski. – Pomiary będą wykonywane na każdym punkcie raz w miesiącu od czerwca do października tego roku. Uśrednione wyniki pomiarów udostępnimy dla wszystkich zainteresowanych na specjalnej tablicy zamontowanej w Parku – dodaje.

Wymyśl odpowiedzi na konkursowe hasła

Autorom projektu zależy na dialogu z jego adresatami, którymi są mieszkańcy aglomeracji śląskiej. Walkę ze smogiem musimy prowadzić wszyscy, każdego dnia. Na pierwszym miejscu: dbajmy o drzewa i rezygnujmy z samochodów na rzecz transportu publicznego. Nie zawsze jest to proste, ale warto się przemóc. Chcemy zapytać o różne przemyślenia wszystkich ludzi. Dlatego ogłaszamy konkurs na historie rozwijające hasła w temacie walki o poprawę jakości powietrza. Organizatorzy konkursu proszą o niesztampowe i zabawne rozwinięcie następujących haseł: 1. Historia drzewa 2. Historia parku 3. Dotkliwe schorzenie zdrowotne to... 4. Transport publiczny... Teksty – skojarzenia i anegdoty – są przyjmowane drogą mailową, a autorzy pozostaną anonimowi, za wyjątkiem ogłoszenia wyników konkursu. W mediach jest dużo o piecach grzewczych, przestarzałych paliwach oraz maskach antysmogowych – czyli działaniach doraźnych. Zbyt mało mówi się o rozwiązaniach prewencyjnych. Konkurs na rozwinięcie haseł to swoista sonda o tym, czego nie wiemy i co jeszcze warto zmienić.

Na odpowiedzi organizatorzy czekają pod adresem mailowym: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. do końca września 2017 roku. Za poczucie humoru doliczamy dodatkowe punkty.

Wzorcowa odpowiedź

Dla przykładu poprosiliśmy o odpowiedzi znajomą panią Agatę, pochodzącą z Zagnańska pod Kielcami (woj. świętokrzyskie), w którym to mieście, ostatniej zimy także notowano znaczące przekroczenia wskaźników jakości powietrza.

Historia drzewa to dla pani Agaty fenomen słynnego dębu „Bartka" z Zagnańska. „Bartek" jest objęty prawdziwym kultem – znajduje się w godle gminy, jego imię nosi najlepsza lokalna pizzeria oraz kilka okolicznych sklepów, a starsze panie podarowały mu wydziergany własnoręcznie szalik. Najlepiej skwitowała to przed wyjazdem wakacyjnym pani Agaty w 2015 roku, pracownica jednego ze schronisk młodzieżowych: „ponieważ Bartek nie jest ani największym, ani najstarszym dębem w Polsce – składkę członkowską bez zniżek proszę".

Na temat historii konkretnego parku, pani Agata wspomina 206 drzew wyciętych ponad dwa lata temu na potrzeby wybudowania parkingu pod Wojewódzkim Domem Kultury w Kielcach tylko dlatego, że urzędnicy pomylili się i wywłaszczyli zbyt duży teren pod inwestycję. Strach pomyśleć, ile podobnych historii dzieje się w całym kraju.

Za najbardziej dotkliwe schorzenie nasza znajoma uważa chorobę popromienną, ponieważ ma za sobą lekturę reportażu na temat skutków katastrofy reaktora jądrowego w Czarnobylu 26 kwietnia 1986 roku. Często myśli o tym, że zanieczyszczone powietrze może zawierać rakotwórcze izotopy pierwiastków. Wraz z nią zaczęła o tym dumać również cała kadra Fundacji Park Śląski.

Anegdota z transportu publicznego to świeża historia, kiedy to pani Agata wracała pociągiem do domu. W tym samym wagonie siedziało dwóch panów, którzy komentowali najnowsze wydarzenia polityczne i niekoniecznie byli trzeźwi. Na jednej stacji był postój ok. 20 minut. Poważna sprawa – pociąg stanął, maszynista wyłączył silnik. Była cisza. Nagle wszyscy usłyszeli dialog panów: A: Co jest, stoimy? B: Tak, pewnie konduktor musiał skoczyć po papier toaletowy.

A: Po co mu papier toaletowy? B: Na posiedzenie. Rady ministrów najlepiej.

Tekst: Emilia Grzędzicka (koordynator projektu)

Skrzydlaci bohaterowie na kartach albumu. Fundacja Park Śląski wydała książkę o parkowych ptakach

OKŁADKAMysikrólik, raniuszek, perkozek, puszczyk i jeszcze ponad 80 innych gatunków ptaków twierdzi, że park w Chorzowie to doskonałe miejsce do bytowania. Wszystkie znalazły się w wydanym właśnie albumie „Ptaki Parku Śląskiego”, który jest drugą przyrodniczą pozycją, stworzoną przez Fundację Park Śląski.

Wydany w ubiegłym roku album „Przyroda Parku Śląskiego”, ukazywał jego biologiczną różnorodność. Przybliżył ją w przystępny i skondensowany sposób, ale w niektórych przypadkach zabrakło już miejsca na uszczegółowianie i poświęcenie więcej miejsca niektórym jej elementom. Jednym z nich są bez wątpienia ptaki.

– W parku występuje dziewięćdziesiąt gatunków ptaków. Aby każdy z nich został sfotografowany i opisany, konieczna jest odrębna pozycja – podkreśla Anna Poraj, prezes Fundacji Park Śląski. – Mamy zresztą taki plan, aby co roku, w formie albumu fotograficznego, ukazywać kolejne grupy przyrodnicze. Wspólnie z całą kadrą naszych ekologicznych edukatorów, uznaliśmy, że pierwszym albumem, który należy stworzyć jest ten o ptakach – dodaje.

Autorami zdjęć w przeważającej mierze są Barbara Bacler-Żbikowska i Jacek Żbikowski. Do współpracy zaproszono jednak również fotografów z całej Polski, a nawet z Niemiec. Książka ma 224 strony. Powstała dzięki dofinansowaniu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, z którego sfinansowano druk.

Album został wydany nakładem tysiąca egzemplarzy. Nieodpłatnie trafi do zainteresowanych śląskich bibliotek, szkół i uczelni. Można go wygrać, biorąc udział w konkursach na profilu fundacji na Facebooku.

Od autorów

Maciej PanczykowskiMaciej Panczykowski
Pracę nad książką „Ptaki Parku Śląskiego” rozpoczęliśmy wraz z Basią Bacler-Żbikowską już w styczniu tego roku. Najpierw wymieniliśmy się listami gatunków ptaków, których obecność stwierdziliśmy w parku niezależnie. Okazało się, że te listy są bardzo do siebie podobne. Potem zrobiliśmy przegląd zdjęć ptaków, jakimi dysponujemy i jakie mogłyby nadawać się do publikacji. Następnie przystąpiliśmy do opracowania części tekstowej. Z końcem lipca książka była gotowa do druku. Zawiera ona wiele aktualnych informacji i ciekawostek o wszystkich 90 gatunkach ptaków Parku Śląskiego. Dodatkiem do nich są wysokiej jakości zdjęcia. „Ptaki Parku Śląskiego”. To wynik obserwacji ornitologicznych i wypraw z aparatem fotograficznym, które my – autorzy prowadziliśmy w parku od wielu lat. Staraliśmy się, aby przełożyło się to na jakość tej książki.

Basia Balcar ŻbikowskaBarbara Bacler-Żbikowska
Z których fotografii jesteśmy dumni najbardziej? Na pewno z tych zrobionych perkozkom, które w Polsce występują niezwykle rzadko, a w parku są gatunkiem lęgowym. To absolutny rarytas. Bardzo ciekawe są też zdjęcia puszczyków. Myśleliśmy, że po wycięciu wierzby przy Kanale Regatowym, ten gatunek wyprowadził się z parku, ale od pracowników Leśniczówki wiemy, że przeniósł się właśnie w okolice klubu. Nie wszystkie zdjęcia zostały zrobione w parku. W albumie znajduje się bowiem 90 gatunków. Fotografię droździka, który w parku jest gatunkiem przelotowym, udało nam się pozyskać z Niemiec. Do współpracy zachęciliśmy też najlepszych ptasich fotografów na Śląsku – Henryka Kościelnego i Marka Palucha. Zależało nam na tym, aby początkujący miłośnicy ptaków nauczyli się rozpoznawać występujące w Parku Śląskim gatunki. Właśnie dlatego zdjęcia musiały mieć wysoką jakość, ale też ich bohaterowie musieli mieć odpowiednią ilość cech diagnostycznych, które pozwolą odróżnić dany gatunek od innych.

Copyright © 1995-2011 Park Śląski