Dzisiaj mamy: Sobota 15.12.2018

Zmarła Irena Fugalewicz. Była wielką przyjaciółką Parku Śląskiego

 DSC076624 lutego zmarła Irena Fugalewicz, wielka przyjaciółka Parku Śląskiego. W latach 60. była członkiem Komitetu Budowy WPKiW, a w ostatnim czasie działała w Fundacji dla Śląska m.in. na rzecz ochrony parkowych rzeźb. Miała 77 lat.

Urodzona w Starym Samborze, córka Stanisława i Janiny Fugalewicz z domu Węcłałowicz. Po wojnie przyjechali do Katowic w z cała rodziną, osiedlając się w jednej z najciekawszy kulturowo dzielnic miasta Ktowice Giszowiec gdzie biegając po giszowieckich podwórkach nasiągkęła śląskością bogactwem śląskich czarnych ogrodów.

Byłam we własnym kraju uchodźcą, emigrantem, byłam swoja i obca.
W 1943, już w trakcie rzezi wołyńskie, tuż przed poszerzeniem torów, ojciec dosłownie wrzucił nas do ostatniego pociągu, który jechał do Lwowa.
W 1945 kazano na dwie furmanki zabrać cokolwiek i wywieziono do Przemyśla, ale rzeczy nie miały wtedy wartości.
W 1946 bydlęcymi wagonami transportowano nas do Katowic i wreszcie do Giszowca, gdzie wszystko było inne; nie było zburzonych domów i ulic, a ludzie mówili taką chropowatą, dziwną polszczyzną.
Całe moje dzieciństwo to były chwilowe domy, chwilowi ludzie, życie – gdy trzęsły się mury i przez rudawy pył nic nie było widać - też było chwilowe.

Lekcję tolerancji i szacunku do innych odebrałam, gdy miałam dwa lata, zapamiętałam ją na cale życie. Jeszcze na Wołyniu uciekłam z folwarku chrzestnego nad Horyń, rzekę na której brzegach były bajecznie kolorowe glinki. Mała ukraińska dziewczynka wzięła mnie za rękę i przyprowadziła do domu, a ja, ja ze wściekłości użarłam ją w palec. Ojcowski klaps był dotkliwy, Dalszy ciąg nauki to była piwnica, a w niej raz żołnierze niemieccy, raz rosyjscy, chłopcy z lasu, wszystkich moja babcia próbowała nakarmić, oczyścić i dać nadzieję.

W Giszowcu bardzo prędko oponowałam śląski, bo właściwie wychowała mnie Giszowiecka ulica, która próbowała utemperować nazbyt dynamiczny temperament. Mama zajęta prowadzeniem kursów dla analfabetów, prawie w ogóle nie miła dla mnie czasu. I pamiętam jaka byłam dumna, gdy stary Przykling powiedział: z Panią to jo nyi wjem, ale Rynia, Rynia jest naszo!

Restauracja "Przystań", lata 60. Właśnie odbywa się uroczysta kolacja komitetu budowy Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku. Organizatorem przyjęcia jest generał Jerzy Ziętek. Sadza obok siebie Irenę Fugalewicz, wówczas członka komitetu, która dziś jest wiceprezesem Fundacji dla Śląska. "Jedz dziołcha, bydziesz rubszo" - zachęcał generał. I pani Irena jadła to samo co Ziętek: tatary, krupnioki, żymloki, karminadle i inne przysmaki. Aż do bólu, bo generał odmowy nie znosił. - To było straszne obżarstwo, ale "Przystań" wspominam bardzo ciepło - przyznaje Fugalewicz.

W okresie 01.06.1975 - 31.12.1977 r. pełniła funkcjęzastępcy redaktora naczelnego Polskiego Radia Katowice, następnie do 31.10.1981 r. była kierownikiem redakcji Krajowej Agencji Wydawniczej RSW Prasa-Książka-Ruch.

Irena Fugalewicz osobiście i poprzez działania Fundacji dla Śląska współtworzyła wizerunek dzisiejszego Parku Śląskiego oraz kulturę śląską. W latach 60-tych wybrana przez Jerzego Ziętka pracowała koncepcyjnie nad ideą WPKiW w Komitecie Budowy, realnie inicjowała swoje pomysły na miejsce, gdzie wiele pokoleń Ślązaków do dnia dzisiejszego spędza wolny czas, odpoczywając i relaksując się w jego zielonej scenerii. Autentycznie odczuwała i identyfikowała się ze Śląskiem i miastem Katowice.

Autorka wielu projektów związanych głównie z ochroną i promocją śląskiej kultury w kraju i zagranicą.
W 2005 roku Ministerstwo Kultury wymyśliło, by w ramach programu "Znaki Czasu" w 16 miejscach w kraju powstały regionalne kolekcje sztuki współczesnej, tworzone przez stowarzyszenia lub fundacje. Inicjatywa dotarła też do Katowic, gdzie przygotowaniem kolekcji zajęła się Fundacja dla Śląska prowadzoną przez Żabicką i Fugalewicz.

Poza gromadzeniem zbiorów fundacja organizowała i angażowała się w takie wydarzenia jak:
Festiwal Młodej Sztuki Arterie ,
Gala Wielkich Mistrzów Muzyki organizowły koncerty w Elektrociepłowni Szombierki, w kościele Mariackim, w Krypcie Katedry Chrystusa Króla.
Wejdź do Świata mojej wyobraźni,
Cykliczne widowisko artystyczne Straszki Śląskie zapraszają.
Liczne wystawy malarstwa

Irena Fugalewicz angażowała się też w akcje społeczne. Koordynowała m.in. akcje ze Sznupkiem, maskotką śląskiej policji. Współzałożycielka Fundacja dla Śląska w ostatnich miesiącach chorowała.

Pożegnanie Irena Fugalewicz odbędzie się w piątek 02.03 o godzinie 13 na cmentarzu komunalnym przy ulicy Murckowskiej w Katowicach.

Copyright © 1995-2011 Park Śląski