Dzisiaj mamy: Piątek 27.11.2020

W poszukiwaniu zaginionej altany, czyli tajemnica skrywana przez nasyp po sankodromie

IMG 3081Wprawdzie nie będzie to odkrycie na miarę Machu Picchu, słynnej stolicy Inków, czy domniemanego złotego pociągu w okolicach Wałbrzycha, ale Park Śląski również skrywa pod ziemią swój sekret –stylizowaną na epokę antyku, zadaszoną altanę. Ostatnio poszukiwano jej za pomocą georadaru i sprawdzano, w jakim może być stanie.

Kamienna altana jest częścią terenów festynowych, które zaprojektował profesor Władysław Niemirski, główny projektant parku. Były to pierwsze obiekty, które powstały na początku lat 50. ubiegłego stulecia na terenie WPKiW. Cały kompleks składa się z kilku takich altan wypoczynkowych oraz pijalni wód, a także z Dużego Kręgu Tanecznego oraz trzech mniejszych kręgów. W 1999 roku zdecydowano o stworzeniu w ich okolicy nasypu i zbudowaniu na nim sankodromu. W przypływie twórczej weny (by nie nazwać tego dosadniej) – prawdopodobnie, aby stworzyć lepszy spad – postanowiono… zasypać altanę i jeden z kręgów. Sankodrom nie działa w parku już od kilku ładnych lat, ale altana i krąg zostały pod ziemią.

altana001

 

Poszukiwana altana. Zdjęcie zrobione tuż przed zakopaniem w 1999 roku

Pomiary georadarem

Kilka tygodni temu podjęto próbę odnalezienia pod ziemią altany. Geolodzy i geofizycy użyli do tego radaru o częstotliwości 125 megaherców, który prześwietlił cały nasyp. Tomasz Skupień z firmy Met-Geo, która wykonywała pomiary, tłumaczy, że jest to metoda geofizyczna, polegająca na wysyłaniu impulsu fali elektromagnetycznej.

– Konkretne materiały różnią się właściwościami eklektycznymi: przewodnością i oporem elektrycznym – wyjaśnia. – Mają odmienną tzw. stałą dielektryczną. Jeżeli ta różnica, kontrast jest odpowiednio duży, to daną granicę geologiczną, dany obiekt, można odnaleźć. Wtedy powinien się on zarysować na echogramie w formie wzmocnień amplitudy o odpowiednim kształcie i rozmiarze. Jest to tzw. anomalia georadoarowa – dodaje.

Subtelny operator

Jak tłumaczy Skupień, pomiary trzeba wykonać w odpowiednim miejscu geodezyjnie domierzonym, aby po akwizycji danych w terenie, można było właściwie przetworzyć i zinterpretować je w biurze. – Naszym zadaniem jest wyznaczenie z pewną tolerancją położenia tej architektury. Nie wiemy dokładnie, w jakim jest ona stanie. Jeżeli park zdecyduje się na jej odkopanie, na pewno dużą precyzją i subtelnością będzie musiał się wykazać operator koparki – podkreśla Skupień.

Wyniki badań pokazały, że altana rzeczywiście pozostała pod ziemią, ale raczej nie zachował się w całości. Jeszcze nie wiadomo, czy zostanie odkopana. – Zdajemy sobie sprawę, że jeżeli się na to zdecydujemy, konieczna będzie kompleksowa rekonstrukcja obiektu – przyznaje Artur Cieślak, dyrektor administracyjno-techniczny Parku Śląskiego.

Copyright © 1995-2011 Park Śląski